Między wierszami.

Wszyscy dokonujemy wyborówSztuką jest żyć z konsekwencjami.

 

Cudowny cytat. Cudownie oddający rzeczywistość. I życiowe sytuacje wielu z nas.

By paymeinkind

Kochasz

Kochasz. Bezinteresownie. Bez ograniczeń. Bez podtekstów. Po przyjacielsku.

Martwisz się. Tęsknisz. Myślisz. Chcesz jak najlepiej.

Myślisz. Myślisz. Myślisz.

Głowa odpłynęła.

Dostajesz wiadrem.

Bo nie stać nawet na lodowatą wodę w środku.

 

Daleko nam do siebie.

By paymeinkind

Powroty i odwroty

To dziwne, że zawsze zaglądam tu w chwilach wielkiego zwątpienia. Wtedy, kiedy to, co kłębi się w mojej duszy nie ma jak ulecieć, bo albo nie chcę nikomu o tym mówić, albo stwierdzam, że jest to coś z czym powinnam powalczyć sama. Znów mam ten czas, znów te myśli zostają rozsypane. Niepoukładane dźwięczą. Ze mną pomiędzy tym wszystkim. W totalnym nieładzie. Rozbitą. Zagubioną. Pustą.

 

Świat złap w ramiona. 

 

Spróbuj chociaż raz.

By paymeinkind

Evening run

Dziś mam dzień, w którym bliska jestem spakowania walizek, zgubienia telefonu i ucieczki za ocean.

O zgrozo!

PWr, nienawidzę cię dzisiaj!

By paymeinkind

stara rdza

Chciałabym po prostu czasem pogadać. Zamienić kilka nieznaczących słów, które znaczą tak wiele. Poczuć, że nadal ma się to wsparcie komu dawać i od kogo brać.

Tak wiele za tak niewiele.

By paymeinkind

Inż.

Jestem inżynierem! Po 3,5 roku trudnej walki, obroniona na 5!

By paymeinkind

prawie inż.

Jestem 210 ECTSów do przodu. Praca czeka u recenzenta, a niezbędne papierki w niewymiarowej teczce z dziekanatu. Nawet zdjęcie do dyplomu wyszło całkiem całkiem. Nic, tylko uczyć się do obrony!

 

By paymeinkind

lepszy wrogiem dobrego

Obudziłam się bardziej zadowolona niż zwykle. Pewnie ten przemiły sen i ciągły myślowy powrót do niego sprawił, że moje przedpołudnie przepełnione było uśmiechem. Potem jak grom z jasnego nieba spadła na mnie kompletna odwrotność owej fantazji. Właściwie takie przeświadczenie nigdy niespełnienia.

 

A potem świat zawalił mi się drugi raz.

 

Tak na prawdę moje pojęcie miłości niewiele zmieniło się od czasów kiedy stałam się człowiekiem myślącym. Zdaję sobie sprawę, że „będąc w związku” sama niby sobie zaprzeczam. Ale tak na prawdę nie chodzi mi o gruszki na wierzbie, nie chodzi mi o słodkie słówka i  śniadania do łóżka, romantyczne pierdzielenie. Raczej chodzi o wsparcie. I może nie umiem kochać tak jak Wy. Bo dla mnie ta huczna miłość to wsparcie, zaufanie i pewność, że mogę na kogoś liczyć. I dokładnie tak samo ktoś może liczyć na mnie. Nieważne co się dzieje. Popularnie wszyscy nazywają takie rzeczy przyjaźnią. Nie chcę robić wywodów na temat dlaczego ja tak nie uważam, nie chcę polemizować. Wyrosłam z tego jakiś czas temu. Do sedna: patrząc na kilku moich znajomych zaczęłam wierzyć, że może jednak istnieje „coś więcej”. Sądziłam, że może są najlepszym na to dowodem. Takie normalne pary, ale jednak wyczuwa się to coś. A teraz każda z nich sypie się jak domek z kart. I nie nie powiecie mi, że za słaba miłość, że to za mało walki i siły i cholera wie czego jeszcze. To po prostu głupota. Najzwyczajniej w świecie debilizm, zaćmienie, amok i nie wiadomo jak cholerny idiotyzm. Kiedy masz przy sobie kogoś, kto na prawdę chce dzielić z Tobą smutki i radości. Kto robi wszystko, żeby uczynić Cię szczęśliwym, a Ty robisz przez krótki moment coś, żeby przez o wiele dłuższy poczuć się…dupkiem. I powinieneś się nim czuć do końca życia. Stawiając na krawędzi coś co jest ważne. Bo tego nie da się odbudować. Nie w takiej formie w jakiej było. I może czas pozwoli przesunąć to w daleką szufladę pamięci, ale nadal pozostanie w głowie. I czasem drobny gest, wypowiedziane słowo, usłyszana piosenka czy ton głosu obcej osoby w autobusie potrafią o tym przypomnieć i wyciągnąć te najgorsze myśli z zakątków głowy. Wydawałoby się dawno zapomniane, zakopane.

 

Guzik prawda.

By paymeinkind

czarowanie

Sądziłam,  że będę tu szczęśliwa.

Że to będzie moje El Dorado.

A ja uśmiecham się rzadziej niż kiedyś.

 

By paymeinkind